blog.mmx3.pl na flakerze

Archive for Lipiec, 2007

kobiety? 0

Nie mam już siły wysłuchiwać jaki to ja jestem zły i okrutny. Nie mam ochoty na to ciągłe wypominanie moich błędów. Protestuje. Przeciw wykorzystywaniu mężczyzn przez kobiety. Przeciw psychicznej przemocy. Wobec terroryzmu uczuciami.

Bo co mi po tym, że jak wierny pies jestem na każde zawołanie. A w zamian dostaje kilogram świeżo wymyślonych wyrzutów. Z jakiej paki? Jeszcze jak chcę zachować to wszystko i wychodzę aby rozładować napięcie, by potem wyjaśnić sprawę w terminie późniejszym. To mam kolejne informacje o tym jaki to ja cham i prostak jestem.

Jak mnie coś boli to jestem maminsynek i hipochondry. A jak kobietę cokolwiek boli, to ją na rękach trzeba nosić. Z jakiej racji? Że niby płeć słabsza? Niech sobie z Agatą Wróbel pogada. Zacytuje South Park:

“… z resztą jak można ufać czemuś, co krwawi przez cały tydzień i nie umiera?”

Wszystko to, przez jedną bliską mi osobę, która jutro zostawiając mnie na tydzień napsuła mi krwi na 2 miesiące. Zaczęła mi wypominać moją jutrzejszą rozmowę kwalifikacyjną, że zamiast ją odprowadzić to ja pracy szukam. Może to zbyt intymna sfera aby o niej tu pisać, ale już jestem zmęczony tymi wszystkimi sprawami, które gdzieś głęboko we mnie zostawiły negatywny ślad. Nawarstwiły się i nie to, że nie mam przyjaciół żeby się wygadać. Tylko jakoś nie wypada pić w poniedziałek. Bo esperal za pół roku mnie będzie czekał jak z powodu kobiet będę się upijał.

Dosyć o kobietach. Jutro interview w holicorn na stanowisko programista php. Zobaczymy co oferują. Zawsze kolejne wyjście na wypadek tego, że komputronik nie wypali.

Brat z belgioluxemburga wrócił. Przywiózł fajne piwa, nurka z playmobili, 340 mb zdjęć i może jeszcze jakieś ciekawe choroby tropikalne. Fotorelacja na: http://www.mmx3.pl/belgal/

Idę spać. Jutro kolejny beznadziejnie ciężki dzień z psującym się ISDN’em rozłączającą się Neozdradą. Dobrze, że mojego autorstwa serwer na openSuse 10.2 jeszcze żyje i się nie wiesza. Jutro w pracy czeka mnie aktualizacja strony. Wszędzie nowy adres, no i musze flasha zainstalować a mam 170 mb wolnego na c:\ … No i potem obróbka zdjęć do oferty sprzedaży. a wszystko to w 5h bo potem zmykam na rozmowę. Pro. Dobranocka

nie bój sie zmiany na lepsze? 0

Nowe biuro w firmie. 60 min dojazdu do pracy. Wstawanie o 7 by na 9 dotrzeć do pracy. Moknięcie na 3 przystankach w oczekiwaniu na przesiadkę. Nie wiem czy to aż taki plus. No i co tu robić?

We wtorek mam dostać odpowiedź od komputronika co do ich rekrutacji. I tak źle i tak nie dobrze. Na Dąbrowskiego 13,5 kilometra, a na Wołczyńską 8 km. Tylko że na ogrody można dojechać wyuzdanie łączoną komunikacją miejska. A na Górczyn pieszo. Samochodem? Stanie 30 min w korku na Głogowskiej albo na Dąbrowskiego walcząc z depresją poranka oraz z kierowcami samochodów, którzy samochodem leczą pewne kompleksy. Rowerem? Taka odległość po poznańskich ulicach doprowadza do wyplucia płuc i śladów zderzaków na żebrach. To jakie rozwiązanie? Zrobić sobie wakacje? Przydały by się. Bo w pierwszy dzień po urlopie 12 h w pracy. Rozplątując skrętki podłączając zawieszającą się “Neozdradę”. A co gorsza to poniedziałek dopiero nastąpi.  Co do poniedziałku planuje naprawić swój rower i wyruszyć w trasę łamiąc wszelkie przepisy ruchu drogowego.

Miało być dzisiaj formatowanie. Z kolegami przy stężonym roztworze C2H5OH, ale jak sie o 22 kończy prace to nawet na to człowiek nie ma siły. Takie uruchom ponownie, tylko następnego dnia człowiek ma problemy z bootowaniem się do nowego dnia pełnego wrażeń.

Co do eavil twins, to bliźniak “p” rzucił jakimś porytym komentarzem co do ostatniej naszej rozmowy. Jego poczucie humoru zmarłych budzi i jeszcze raz każe im ponownie w cierpieniach umierać. A drugi znowu pytał czy nie mam skąd trawy załatwić. Tacy różni a pomimo to bliźniacy. Każdego dnia wstaje i idę do pracy z większym wstrętem niż dnia poprzedniego z niej wychodziłem. Złe nastawienie? Negatywne wibracje? Depresja? Impotencja? Nic a nic. Po prostu walka z szarością dnia codziennego staję się coraz trudniejsza. A nawet nie ubarwia mi tego życie prywatne, które jeszcze bardziej gmatwa to co mam. Niech ulica Rumuna pozostanie przeklęta. Zostawiam tam swoje złe vibesy(Pewnie za 15 minut wrócą same).

Zostałem dzieckiem neozdrady. W firmie. W domu nie pozwolił bym sobie na taki upadek. Tę usługę mają tylko dzieciaki w domach, które muszą szybko ściągać   brzydkie filmy z rapidshare. Może to tylko okres przejściowy z tym DN. Może uda mi się wyrwać. Tylko gdzie? Czas pokaże. Tym czasem idę spać i wyśnić lepsze jutro. Czekam na głos z komputronika. Niestety google nie odpowiada mi na moje zapytanie: “czy będę pracować w komputroniku?”. Co zrobić na takie pytania nie odpowiadają wyrocznie takie jak google tylko własne umiejętności. Jutro misja wysyłanie CV part two. I pamiętajcie Eavil Twins nie śpią nigdy! Tymczasem.

mobbing? 2

Nie ma to jak opierdol od szefa na uszach całej firmy. Eavil Twin nr 2 nazwijmy go “p” ufundował mi soczystą mieszankę “kurw” i “pierdole”. Ja jako naczelny buntownik w stadzie firmy Rumuna Maja nie pozostałem mu dłużny i pomimo różnicy w stylu i klasie postanowiłem zniżyć się do poziomu “p” i pokazać mu że mnie Ministerstwo Edukacji Narodowej za pośrednictwem 3 szkół nauczyło jak używać słowa “kurwa”. Tak aby bez powtórzeń ułożyć 4 zdania z samych słów uznanych powszechnie przez yuppi’szonów takich jak np. ja jako nieprzyzwoite oraz niesmaczne. Kto tego nie potrafi nie może o sobie powiedzieć że jest prawdziwym człowiekiem “renesansu”. Wina była moja przynajmniej po części. Ale pojechał po całości. Nie był by sobą gdyby nie wypomniał mi o moim urlopie, o którym zapomniał. Dostałem za całe biuro za ostatnie 3 miesiące. Nie będę robił z siebie tutaj męczennika. A już na pewno nie za firmę z tej rumuńskiej ulicy, gdzie opiłki stali zgrzytają między zębami, a kawa ma charakterystyczny posmak azbestu. Wiem z przekazów ustnych ludzi postronnych spokrewnionych z “p”(o zgrozo ja ich znam), że nasz drogi “p” w apogeum swojego gniewu oprócz wirtuozerii w akcentowaniu ostatniej sylaby znanego już wszystkim Brytyjczykom( nawet tym z Wysp Owczych i Falklandów) słowa “kurwa” rozpoczyna taniec żuchwy. Robi to tak, że jego głos wypowiadający cięte słowa w kierunku oponentów, którzy ewidentnie zawiedli jego zaufanie zaczyna wibrować. Fale dźwięku się nakładają i delikwent, który jest że tak powiem kolokwialnie bądź zacytuje “p” : “opierdalany” ma strach w oczach. Jednym słowem: “Deus Ex Machina”. Strach się bać.

Wiem dziwicie się, że piszę o takich przyziemnych sytuacjach, że zniżam się do poziomu rynsztoku bądź kierowców wielkich 18 kołowych pojazdów na CB radiu na kanale 19. Powiem, że ta sytuacja mnie nie ruszyła. Firmę z Rumuna M. mogę z czystym sumieniem kopnąć w tyłek. Sami sobie buntują mnie przeciwko im. Buntują to za duże słowo, nastawiają bym powiedział. Ich poziom i wartość jako osób nie zasługuje nawet na takie coś jak bunt. Może czas zdjąć maskę i zacząć grać w otwarte karty? Nie był bym wstanie sobie odebrać przyjemności patrzenia jak będą szukać jelenia, który za 1700 zł netto będzie w stanie podjąć się spełnianiu moich obowiązków. Nie polecę tam żadnego ze znajomych bo szkoda kumpli tracić. A firma z Rumuna ma to w swojej specyfice, że rotacja ludzi tam jest ogromna. To nie jest “Greenpoint” by Polacy spędzali tu ok. 8 lat i to w celach turystycznych. Każdy ma swoją godność. Moją jeszcze będą mogli sobie deptać kilka tygodni. Ale klamka zapadła. Odchodzę. Jak będą proponować 5000 netto na umowę o pracę(choć w to akurat wierzyć mi się nie chce) zacytuje wszystkim nam dobrze znane słowa: “spieprzaj dziadu”. Przepraszam, że znowu odnoszę się do tego chorego świata PiSów i LiSów gdzie krawaty w biało czerwone paski wpadają do niszczarek podczas “stosunków międzynarodowych” na biurkach w biurach poselskich, ale ten cytat akurat pasuje idealnie.

Pisał bym dalej, ale idę spać ponieważ jutro być może przyszły pracodawca będzie sprawdzał moje kompetencje. To tyle na dziś. Dobranoc

niekonsekwencja. 0

Stało się. Postąpiłem wbrew sobie. Eavil Twin nazwijmy go “R” dzwonił do mnie wczoraj jak byłem na zakupach(a miałem odłączyć się od świata wyłączając telefon). Co gorsza to już był 6 albo 7 telefon z firmy. Ale co mnie najbardziej zbulwersowało poprosił mnie abym przyszedł dzisiaj do pracy. No i ja jak ostatnia pipa sie nie postawiłem. Tłumacze to sobie tak: “teraz pracuje tylko dla referencji”. Teraz mam pretensje do samego siebie.

Jutro dwugodzinna rozmowa kwalifikacyjna w Komputroniku. Zgaduje że to będzie test.Czemu go zbiorczego nie mogli zrobić? Nie wiem. Teraz jestem w pracy, robie aktualizacje strony i mailing o zmianie adresu. Mam nadzieje że ostatnie. A po pracy będę uczyć się AJAX’a i siedzieć na php.pl czytając newsy by być na bieżąco i pokazać, że to ja jestem gwiazdą.  Zobaczymy co będzie. Wiem, że jeśli uda mi się tam dostać to będę pracował z najlepszymi. Przy najlepszym sklepie internetowym w Polsce. Trzymajcie kciuki. Piątek 15-17.  Wiem też, że łatwo nie będzie. Ale muszę nadrabiać pewnością siebie. Ekstrawertycy mają łatwiej w życiu.

Co mnie tylko przeraża? To, że na Romana Maya byłem gwiazdą. Szybko udowodniłem to, że jestem niezbędnym ogniwem firmy. A w takim molochu będę przebijać się powoli. Będę musiał się mocno sprężać żeby zostać docenionym. Mam parę pomysłów co do rozwoju ich sklepu. Zobaczymy co będzie. Wiem, że po pracy komputroniku będę mógł pracować gdzie chcę.

Nie ma co się rozwodzić na ten temat. Bo zrobię sobie teraz nadzieję, a nic z tego nie wyjdzie.

Dobrze kończę. Czas popracować trochę i spadać do domu, bo w sumie to jestem do jutra na urlopie.

burn the blueprints. 1

Plany mają taką właściwość, że potrafią się  zagmatwać. Aż do tego stopnia, że po prostu nie wychodzą. Tak było też i tym razem. Zamiast być już na ranchu, siedzę przed ekranem, dobijam kolejnym promieniowaniem białka moich oczu. Dłubie projekt swojej strony głównej. Dodaje sobie google analitycs do stron. No wszystko przez pannę. Jeszcze coś jej znowu nie tak. Podobno mamy wyjechać jutro, ale już niczego nie będę deklarował.

W pracy ponoć szefowie twierdzą, że nie wyrazili zgody na mój bezpłatny urlop. Och strasznie ich zaskoczyłem. Jestem potworem. Jakie im zaskoczenie im szykuje w piątek? Pytanie. Rozmowa kwalifikacyjna w Komputroniku na stanowisko Programista PHP. Ciekawe co eavil twins powiedzą na to, że ja chce się wynosić.

No ja tu o eavil twins. A o polityce nie miało być tutaj nic. Jak macie ochotę na politykę na tym blogu, to włączcie sobie tvn24 jak czytacie co ja tutaj pisze.

Jak zwykle wczorajsze picie skończyło się z przytupem. Nie ma niczego lepszego jak tak umiejętnie wyrzucić butelkę z piwem aby nic się nie wylało. Zostaliśmy spisani. Poszliśmy sobie. Wróciliśmy po 15 min dopić piwa. No i naprawdę nie wiem czemu na dziewczyny policja działa tak streso-gennie. Trochę się zapomniałem, że inni nie mają urlopu i po prostu trochę głośniej rozmawialiśmy o 23. Ale luz tylko na nerwach niewiast się skończyło.

Od 31 mieszkam przez tydzień u teściów i zajmuje się kotką o imieniu Niunia. Ponieważ teściowie dołączają do grona niemieckich turystów napadających co roku skaliste plaże Teneryfy.

Dzisiaj moja “Druga połowa” miała egzamin wstępny na pedagogikę.  Jutro wyniki. A po wynikach o ile sie uda to na rancho lansowac się z przytupem.

To tyle idę spać. Już dzisiaj nie pije. 3 dniówki pijackiej sobie nie robie. Wątroba też człowiek. Aha http://mmx3.pl się trochę zmieniło. Dobranoc

weekendu półmetek. 0

Czyli wątroba zabita do połowy.  Po rozmowach na tematy wszelkie( firmowe) w piątek popijanych Małyszami, bo na sucho nie wchodzi już nam ten temat.  Po wizycie u mojego prywatnego stylisty i radykalnej zmianie fryzury. Po przyjeździe mojej bejbe z obozu. Generalnie czuję się zmęczony. A jeszcze dzisiejsza noc i cała niedziela przede mną. Mój homepage przybrał już trochę na wadze. Już jest w wersji xhtml. Dzisiaj rano hosting padł, serwer mysql umarł. Dopiero po telefonicznej interwencji coś się ruszyło. Nowy layout sobie tworze. Czytam o pozycjonowaniu stron www. No i niebawem podejmę się kolejnego starcia z AJAX’em.  A to wszystko na rancho z moją bejbe pod rogoźnem. Projekt Urlop został rozpoczęty. A jeśli wszystko dobrze się ułoży to może nawet uda mi się opalić. Wyjazd na 4 dni to jest mój plan minimum. Ciekawe kiedy z firmy będą do mnie dzwonić że jestem niezbędnie potrzebny. Wyłączam telefon na całe 4 dni i 4 noce. Nie ma opcji bym go włączył.  No i kończąc pozdrawiam wszystkich na urlopie bezpłatnym :-x . Następny post w Sobotę wieczorem.

layout faza 2 0

Dopracowany. Po nocy ciężkiej pracy. Teraz nastał czas na cięcie.  Podgląd poniżej.

mmx3.pl page ownd!

Zaraz będę ciąć. Tzn. Po pracy.  Tymczasem do pracy rodacy. Do robienia layout’ów na allegro. Marnuje się w tej pracy.

Peas!

layout 0

W związku z rezygnacją ze zlecenia. Ruszyłem z nowym projektem. Bo za konto i domenę płacę a leżą odłogiem. Zatem stronka  z moim bio i portfolio. Prosto i przyjemnie. Jeszcze zdjęcie jest do poprawki, bo rudy na nim jestem i szumi pomimo że Nikonem d200 zostało zrobione.  Jak na razie 1 faza projektu.

mmx3.pl page

Zwłoki w czterech scianach. 0

Krwiste. Lekko wysmażone, duszone na żarze, który zabija myśli i wyciska pot. Żar, który leje się z błękitu. A meteorologiczni prorocy zawiedli wyrocznie, ich estymacje minęły się z rzeczywistością. Spotka ich za to kara. Statystyki sprawdzalności ich proroctw spadną, a lud przestanie im wierzyć.

Dobra koniec. Chce zanurzyć się w cieczy chłodniejszej od tej dzisiejszej frytury z nieba. Osiem i pół godziny smażony. Nie na węgiel, bo jeszcze jestem w stanie pisać. Dostałem monitor w pracy. Po miesiącu proszenia się o zwrot tego który został mi zabrany. A dostałem inny, nowy ale Belinea na TN. O zgrozo do PVA Samsunga daleko jak stąd do Seulu, gdzie produkują samsungi. Już dwa dni pleców nie czuje. Jeszcze masażystka mi nawaliła. Nie palę 3 tydzień. W CS też jeszcze nie grałem. Jak dotąd trzymam się swoich postanowień. Siła woli i samokontrola.

Dzisiaj w pracy z projektów:

bootyroll

Decorado zmieniło trochę swoją postać docelową. Mam deadline w poniedziałek. Czas zabierać się do roboty. Pokój.

inwalidzi na wildzie. 2

Zwracam się z gorącym apelem:

Nie wskakujcie pod koła na pasach drodzy inwalidzi z wildy jak jade nie swoim samochodem.

Bo wtedy jesteście łakomi na nie moje OC. No i tylko problem, punkty karne, zbita szyba. Zawiść inwalidów mnie przerasta, mi tu szef furę pożycza a wy tylko “zabrać kapitaliście”, “niech błaga o litość”. Polska kraj dziwny. Zawiść sprawa powszednia. Ale pośród inwalidów?! Macie renty itp. A nawet niekiedy możecie pracować. To po co wam to wyłudzanie OC?!? Nie starczy wam już miejsc parkingowych dla inwalidów? Lada dzień pojawią się reklamy: “Nie chce od ciebie nic za darmo. Chce tylko twoje OC.”

 

Wszystkich inwalidów dotkniętych tym postem zapewniam że to tylko podwójna ironia. Naprawdę im jest was więcej tym jesteście silniejszym lobby. Ujemne statystyki działają na waszą niekorzyść nie wskakujcie pod koła. Jak bym jechał wolniej to bym przepuścił. A tu kamikaze.

 

Następna strona »